Czy niemowlę może wkładać paluszki do buzi?

Każdy rodzic prędzej czy później zauważa, że jego maluszek wkłada do buzi paluszki, zabawki i właściwie wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego rąk. Niemowlę nie przejmuje się przy tym, że zabawka została kupiona do…
Każdy rodzic prędzej czy później zauważa, że jego maluszek wkłada do buzi paluszki, zabawki i właściwie wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego rąk. Niemowlę nie przejmuje się przy tym, że zabawka została kupiona do układania, potrząsania albo oglądania. Najpierw trzeba ją przecież spróbować.
Choć takie zachowanie może budzić niepokój, jest naturalnym i bardzo ważnym etapem rozwoju. Większą uwagę powinien zwrócić fakt, że niemowlę w ogóle nie kieruje rąk ani przedmiotów do buzi.
Dziecko poznaje świat nie tylko za pomocą wzroku i dłoni. Jego jama ustna jest bardzo wrażliwa na dotyk, dlatego wkładanie do niej różnych przedmiotów dostarcza mu wielu cennych informacji. Taką formę odkrywania otoczenia nazywamy mouthingiem.
Czym jest mouthing?
Mouthing to poznawanie własnego ciała i otaczającego świata za pomocą ust. Obejmuje lizanie, ssanie, gryzienie, dotykanie przedmiotów wargami i językiem oraz wkładanie ich do buzi.
Dzięki temu dziecko sprawdza, czy coś jest miękkie, twarde, gładkie, chropowate, ciepłe lub chłodne. Dla dorosłego może to wyglądać jak zwykłe memłanie gryzaka. Dla niemowlęcia jest to całkiem poważna praca badawcza.
Około trzeciego miesiąca życia wiele dzieci coraz częściej zaczyna celowo kierować dłonie do ust. Z czasem maluch uczy się także chwytać zabawkę i trafiać nią do buzi. Nie zawsze za pierwszym razem - czasami po drodze oberwie nos, policzek albo czoło - ale właśnie w ten sposób rozwija koordynację.
Nie należy dziecku tego zabraniać ani za każdym razem wyjmować mu paluszków z buzi. Nie ma też potrzeby zakładania rękawiczek tylko po to, aby maluch nie odkrył własnych dłoni. Palce w buzi nie są dziecięcym występkiem. To ważny element poznawania własnego ciała, ćwiczenia koordynacji i samoregulacji.
Dlaczego mouthing jest ważny?
Pozwala poznawać świat
Niemowlę nie może jeszcze zapytać: „Mamo, czy ten gryzak jest twardy i chropowaty?”. Musi więc sprawdzić to samodzielnie.
Język, wargi i wnętrze jamy ustnej są bardzo wrażliwe na dotyk. Dzięki nim dziecko poznaje kształty, faktury, temperaturę i twardość różnych przedmiotów.
Rozwija koordynację
Aby włożyć zabawkę do buzi, maluch musi ją zauważyć, wyciągnąć rękę, chwycić, utrzymać i skierować w odpowiednie miejsce. To pozornie prosta czynność, która wymaga współpracy wzroku, rąk i całego ciała.
Dziecko uczy się także obracać przedmiot, przekładać go z ręki do ręki i manipulować nim w ustach.
Oswaja jamę ustną z nowymi doświadczeniami
Na początku życia niemowlę zna przede wszystkim płynny pokarm. Z czasem jego jama ustna musi przygotować się na kontakt z nowymi konsystencjami, temperaturami i fakturami.
Bezpieczne gryzaki oraz zabawki przeznaczone do wkładania do buzi dostarczają takich doświadczeń. Dziecko może dotykać nimi języka, dziąseł i podniebienia, ucząc się tolerować różne rodzaje nacisku.
Nie oznacza to jednak, że samo gryzienie gryzaka automatycznie nauczy dziecko prawidłowo jeść i mówić. Może być jednym z doświadczeń wspierających rozwój jamy ustnej, ale żucie, karmienie i rozwój mowy są znacznie bardziej złożonymi procesami.
Przygotowuje do rozszerzania diety
U niemowlęcia odruch wymiotny jest początkowo wywoływany łatwiej i bardziej z przodu jamy ustnej niż u osoby dorosłej. To jeden z mechanizmów chroniących dziecko.
W miarę rozwoju, zdobywania doświadczeń oralnych i rozszerzania diety odruch ten stopniowo się zmienia. Wkładanie do ust palców i bezpiecznych zabawek pozwala maluchowi poznawać wnętrze własnej buzi jeszcze przed pojawieniem się pierwszych kawałków jedzenia.
Dziecko może czasami wsunąć palce lub zabawkę za głęboko i wywołać odruch wymiotny. Nie zawsze oznacza to, że się dławi. Krztuszenie się i odruch wymiotny są głośne, natomiast zadławienie może przebiegać bezgłośnie i wymaga natychmiastowej reakcji.
Pomaga się uspokoić
Ssanie dłoni czy gryzienie zabawki może również pomagać dziecku zmniejszyć napięcie i samodzielnie się wyciszyć. Czasami paluszki w buzi oznaczają więc: „poznaję świat”, a czasami po prostu: „mam już dość atrakcji na dziś”.
Nie zawsze oznacza ząbkowanie
Mouthingowi często towarzyszy intensywne ślinienie. Rodzice zwykle od razu zaczynają wypatrywać pierwszego zęba. Tymczasem zwiększona ilość śliny i wkładanie dłoni do ust mogą pojawić się na długo przed ząbkowaniem.
Nie każda mokra bluzka zwiastuje więc rychłe pojawienie się dolnej jedynki.
Jak bezpiecznie wspierać mouthing?
Nie trzeba za każdym razem wyjmować dziecku paluszków z buzi. Warto natomiast zapewnić mu gryzaki i zabawki przeznaczone do takiej eksploracji.
Mogą różnić się kształtem, fakturą i stopniem twardości. Ważne, aby były dostosowane do wieku dziecka, wykonane z bezpiecznych materiałów i łatwe do umycia.
Nie podawaj maluchowi przypadkowych długich i wąskich przedmiotów. Dziecko może wsunąć je zbyt głęboko i zrobić sobie krzywdę. Wybieraj produkty zaprojektowane z myślą o niemowlętach i używaj ich zgodnie z zaleceniami producenta.
Regularnie sprawdzaj, czy zabawka:
-
nie ma ostrych krawędzi,
-
nie jest pęknięta lub uszkodzona,
-
nie zawiera elementów, które mogą się oderwać,
-
jest na tyle duża, że dziecko nie może jej połknąć,
-
została wykonana z materiałów przeznaczonych do kontaktu z ustami dziecka.
Gryzaki trzeba oczywiście myć, ale nie trzeba tworzyć wokół dziecka sterylnej sali operacyjnej. Wystarczy zwykła higiena, rozsądek i pilnowanie, żeby do buzi nie trafił kapsel, guzik, moneta ani znalezisko przyniesione przez psa.
Dziecko powinno korzystać z zabawek pod nadzorem osoby dorosłej.
Czy mouthing prowadzi do ssania kciuka?
Wkładanie paluszków i całych dłoni do buzi jest naturalnym etapem rozwoju niemowlęcia. Nie oznacza automatycznie, że dziecko wykształci długotrwały nawyk ssania kciuka.
Zamiast nieustannie wyjmować mu dłonie z ust, lepiej zapewnić różne bezpieczne możliwości eksplorowania: gryzaki, zabawki o odmiennych fakturach i przedmioty odpowiednie do wieku.
Oczywiście ten etap bywa dla rodzica męczący. Szczególnie gdy maluch z niezwykłą skutecznością odnajduje na podłodze dokładnie tę jedną rzecz, której nie powinien wkładać do buzi.
Warto jednak pamiętać, że mouthing nie jest złym nawykiem. To jeden z pierwszych i najbardziej naturalnych sposobów poznawania świata.
